Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seria. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 lutego 2015

054. Pięć filmów, które warto obejrzeć #1


Witam bardzo serdecznie. Dawno mnie tutaj nie było, dlatego dzisiaj powracam z pięcioma krótkimi recenzjami filmów, które są idealne na zimowe dni, czytaj: ferie. Tak więc zapraszam pod kocyk, z kubkiem gorącej czekolady i do oglądania!

PS Filmy, które tu przedstawię są naprawdę różnorodne - niektóre posiadają motyw świąteczny, inne kompletnie go nie mają, będą tu nowości i starocie, komedie i dramaty, animacje i filmy fabularne... Jest to po prostu lista filmów, które według mnie są przyjemne i doskonałe na zapoznanie się z nimi właśnie w ten czas, gdy śnieg prószy za oknem, a dni bardzo się dłużą :)


Premiera: 9.02.2001r.

O czym jest?
Film przedstawia historię jedenastoletniego Billy'ego Elliota, który wbrew aspiracjom ojca, postanawia zostać tancerzem Królewskiej Akademii Tańca. Billy pochodzi z rodziny górników, w której panuje nieprzychylna sytuacja majątkowa, a dni przemykają na strajkach w kopalni. Billy zaczyna uczęszczać na zajęcia z baletu, dzięki którym odkrywa swoje prawdziwe powołanie.

Moja opinia
Historia Billy'ego jest wspaniale przedstawiona. Jego praca, zaangażowanie i marzenia zostały ukazane w taki sposób, z jakim się chyba jeszcze nigdy nie spotkałam. Film jest bardzo naturalny, nie ma w nim przesady czy groteski. Śmiało mogę stwierdzić, że jest to jeden z najbardziej uroczych filmów jaki w życiu widziałam. Na plus można dodać to, że jest inspirowany częściowo historią tancerza Philipa Marsdena.

Moja ocena
8/10 + ulubione



2. To właśnie miłość (Love Actually)
Premiera: 21.11.2003

O czym jest?
Jest to zbiór dziesięciu historii opowiadających o życiu przeplatającym się z miłością, która w filmie odgrywa szczególną rolę. Mamy tu rockmana, który usiłuje przywrócić swoją karierę muzyczną, pisarza, który wyjeżdża nad jeziora i zakochuje się w tamtejszej kobiecie, ojczyma próbującego postawić na nogi swoje relacje z synem czy też samego premiera obdarowującego miłością jedną z pracownic swojego biura. Każda z tych osób poznaje nowe oblicze miłości i przekonuje się, jak piękna może ona być.

Moja opinia
Najpiękniejsze w tym filmie jest to, że nie jest on pierwszą lepszą komedią romantyczną. Mamy tutaj do czynienia z poruszającymi serce historiami, które są naturalne i nie przyprawiają nas o mdłości (tak jak mnie większość filmów z tej kategorii). Przy niektórych można zapłakać, przy niektórych uronić łzę, ale najważniejsze jest to, że można się po prostu z nimi utożsamić.

Moja ocena
7/10




3. Wakacje w domu (Home for the Holidays)
Premiera: 3.11.1995

O czym jest?
Film opowiada o Claudii Larson, która traci pracę, jej córka zamierza spędzić weekend z chłopakiem, a ona sama musi wyjechać na Święto Dziękczynienia do rodziny. Kobieta zdaje sobie sprawę z tego, że spotkanie nikomu nie wyjdzie na dobre - konserwatywni rodzice, homoseksualny brat oraz nieznośna siostra to dopiero początek tego, co ją czeka przy świątecznym stole.

Moja opinia
Historia jest sama w sobie nieskomplikowana, ale sposób, w jaki pokazano rodzinne perypetie jest bardzo wiarygodny. Film w reżyserii Jodie Foster mówi nam o tym, że nie zawsze musi być pięknie i przyjemnie, a familia może naprawdę zajść za skórę. Mimo tego film ogląda się przyjemnie, a na plus można zaliczyć olbrzymią dawkę humoru.

Moja ocena
7/10




4. Strażnicy marzeń (Rise of the Guardians)
Premiera: 4.01.2013

O czym jest?
Wielkanocny Zając, Piaskowy Ludek, Wróżka-Zębuszka i Święty Mikołaj jako obrońcy świata? Postacie z dzieciństwa łączą się, aby pokonać Mrok - złego ducha z krainy baśni. Do współpracy próbują nakłonić zimowego ducha o imieniu Jack Mróz.

Moja opinia
Do filmu byłam nastawiona bardzo sceptycznie. Nie przepadam za bajkami, w których pojawia się święty Mikołaj czy też inna postać baśniowa (nie licząc księżniczek). Tutaj jednak mamy do czynienia z opowieścią przepełnioną przygodą, akcją i humorem, którą ogląda się z szeroko otwartymi oczami. Sama animacja zasługuje na duże pochwały. Film przypomina zebranie bajkowych Avengers, tyle, że tutaj, wbrew pozorom, jest więcej mroku i powagi - naprawdę! Gorąco polecam, przede wszystkim dlatego, że "Strażnicy Marzeń" są odskocznią od bajek Disneya - film stworzyło DreamWorks.

Moja ocena
7/10




Premiera: 10.02.2012

O czym jest?
Chłopiec o imieniu Hugo, mieszkający na dworcu kolejowym odkrywa, że jego ojciec pozostawił po sobie wielką tajemnicę, którą tylko Hugo, wraz z nowo poznaną dziewczynką Isabelle może rozwiązać.

Moja opinia
Przepięknie wykonany film, sceneria i charakterystyka są zachwycające. Opowieść ma w sobie coś magicznego, ja osobiście czułam, jakbym weszła w sam środek baśni. Film jest ucieczką od codzienności; można w nim zatonąć i zakochać się w tęczowym świecie pełnym kruchych mechanizmów. Nie wiem jak na Was, ale mnie podziałało bezzwłocznie. Nie dziwię się, że Dante Ferretti i Francesca Lo Schiavo otrzymali Oscara za najlepszą scenografię. To po prostu trzeba zobaczyć.

Moja ocena
7/10



Na zakończenie chciałabym powiedzieć, że warto wybrać się do kina na bajkę "Wielka Szóstka". Disney spisał się naprawdę nieźle. Jeżeli będziecie chcieli poczytać więcej, to zapraszam pod koniec miesiąca, pojawi się recenzja :)

Pozdrawiam i liczę na komentarze!

niedziela, 21 września 2014

049. Kucykowe zamieszanie, czyli 4 sezon My Little Pony cz.4

Witam serdecznie! Na wstępie chciałabym powiedzieć, jak wygląda sytuacja z czwartym sezonem w Polsce. Otóż połowa sezonu (13 odcinków) została puszczona do dnia 13 czerwca 2014. Drugą połowę sezonu mini mini zaczęło emitować na początku września. Również chciałabym poinformować, że wyrażam opinie o piosenkach angielskich, a nie polskich. A o naszym ojczystym dubbingu również zamieszczę artykuł :)

It Ain't Easy Being Breezies

Bryzusie  wypadają z toru lotu, prowadzącego do ich krainy, wtedy Fluttershy oferuje im pomoc. Jej dobroć jednak zostanie wystawiona na próbę i pokaże co Fluttershy jest zdolna zrobić dla dobra drobnych, małych i bezbronnych stworzonek, które są narażone na każde niebezpieczeństwo poza domem pegaza. Odcinek jest ciekawy, cieszę się, że mogliśmy zobaczyć przemianę Mane 6 w bryzusie. Również pojawia się wisienka na torcie - gdy przywódca bryzusiów ucieka, w lesie przebiegają Doctor Whooves noszący trójwymiarowe okulary oraz Rose. Jest to nawiązanie do Dziesiątego Doktora i Rose Tyler z "Doktora Who" - odcinek "Doomsday". Nie wyobrażacie sobie, jaka byłam podekscytowana ;)
Ocena: 7/10


Doctor Whooves i Rose w odcinku "It Ain't Easy Being Breezies"



Somepony to Watch Over Me

Apple Bloom zostaje sama w domu, gdy Big Mac i Applejack idą zawieźć ciasta na targ. Applejack jest zestresowana tym, że musi zostawić młodszą siostrę, dlatego wraca do niej i opiekuje się nią. Apple Bloom chce się wykazać, więc postanawia uciec i sama zawieźć ciasta. Pakuje się w tarapaty. Odcinek wspaniale pokazuje siostrzaną miłość, jest uroczy, w dodatku poznajemy kolejne mityczne stworzenie - chimerę. Również pojawia się reszta Znaczkowej Ligii, która pomaga w kamuflowaniu Apple Bloom, gdy ta wyrusza w podróż.
Ocena: 6/10



Trade Ya! (odcinek został wyemitowany o cztery za wcześnie)

Mane 6 wybiera się na Targi Wymiany. Każdy z kucyków wymienia się różnymi rzeczami, które uznaje za wartościowe. Applejack i Rarity wyruszają na poszukiwanie cudeniek, przy okazji sprzeczając się o znaczenie słowa "cenne" - bowiem dla każdej przedmioty mają inną wartość. Rainbow chce mieć książkę Daring Do, w której zdobyciu pomaga jej Fluttershy - Dashie zrobi wszystko, by mieć powieść, dlatego wymienia się o coraz to dziwniejsze rzeczy. Twilight chce się pozbyć starych książek, a Pinkie licytuje się z klientami o to, kto ma coś na tyle cennego, by zdobyć tomy, które Twilight przesłała Celestia. Odcinek jest zabawny, po za tym uwielbiam, gdy Mane 6 dzieli się w pary i zaczynają się kłopoty.
Ocena: 7/10


Maud Pie

Jeden z moich ulubionych odcinków czwartego sezonu. Maud Pie, siostra Pinkie Pie przyjeżdża do Ponyville, by ją odwiedzić. Mane 5 spodziewa się zabawnego, kochanego kucyka, ale zostają zaskoczone. Z Maud bowiem ciężko się zaprzyjaźnić. Dlaczego uwielbiam ten odcinek? Bo Maud bardzo mnie przypomina - z charakteru i ze sposobu bycia. Jest outsiderem, co przypadło mi do gustu. Nareszcie serial pokazał kucyka, który nie cieszy się ze wszystkiego i ma trochę flegmatyczny sposób bycia. Najpiękniejsze jest jednak w tym odcinku to, jak strasznie siostry się kochają. No i zawsze daję plusa za rodzinę/przeszłość Pinkie ;)
Ocena: 10/10


For Whom the Sweetie Belle Toils

Sweetie Belle jest zazdrosna o swoją starszą siostrę, że ta ją przyćmiewa. Rarity tworzy dla Sweetie sukienki, które są tak piękne, że zbierają wszystkie oklaski na sztuce wykonanej przez młodszą. Sweetie Belle postanawia się zemścić. Do jej snów przychodzi Księżniczka Luna i ostrzega ją przed konsekwencjami jej czynu, dlatego kucyk musi wszystko odkręcić. Podobny odcinek był już w trzecim sezonie - wtedy Luna odwiedziła Scootaloo. Historia jest naprawdę ciekawa, ale oczywiście wielki plus za pojawienie się Księżniczki, która w przepiękny sposób kreuje sny Sweetie i ukazuje to, czego mała najbardziej się boi. 

Ocena: 9/10


Dziękuję Wam za komentarze!
Aktualną wersję z polskim dubbingiem możecie oglądać na mini mini - codziennie o 19:50
Jeżeli przegapiliście odcinki, to możecie obejrzeć je tutaj - link.
Pozdrawiam serdecznie!

sobota, 7 czerwca 2014

040. Kucykowe zamieszanie, czyli 4 sezon My Little Pony cz.3

Kolejna część recenzji 4 sezonu. Dziękuję maditau za komentarz :)


Three’s a Crowd

Discord pojawia się w Ponyville i jak zwykle robi zamieszanie. Twilight stara się spędzić w spokoju czas ze swoją bratową, jednakże draconequus jest chory i prosi o zajęcie się nim. W tym czasie Fluttershy wyjeżdża, więc księżniczki są skazane na Discorda, który każe im znaleźć lekarstwo na jego chorobę. Odcinek zarąbisty, uwielbiam postać Discorda i każdy moment, w którym się pojawia - może stąd ta wysoka ocena. W dodatku antagonista śpiewa piosenkę - jest to jego pierwszy taki występ w serialu.
Ocena: 9/10

Pinkie Pride

NAJLEPSZY ODCINEK EVER. Nie wiem, czy potrafię wyrazić mój zachwyt nad nim. Do Ponyville przychodzi Cheese Sandwich - imprezowy kucyk. Chce on zorganizować przyjęcie urodzinowe dla Rainbow, jednakże to Pinkie już została do tego wyznaczona. Oglądanie konfrontacji dwóch imprezowych kucyków jest niesamowite. Odcinek jest przepełniony piosenkami, chyba jednymi z najlepszych w tym sezonie. Mnóstwo śmiechu i akcji. W dodatku Pinkie i Cheese godzą się pod koniec, a razem są tacy uroczy, że nie wiem. Tylko spójrzcie <3
Ocena: 11/10


Simple Ways

Kolejny świetny odcinek. Applejack i Rairty rywalizują, a wiadomo, że rywalizacja z Rarity może być... lekko mówiąc, intensywna. W tym odcinku Rarity zakochuje się w wędrownym pisarzu Trenderhoofie, jednakże on jest bardziej zainteresowany Applejack. Biała klacz postanawia pokazać, że może być równie zaniedbana i brudna jak pomarańczowa, co kończy się kłótnią. Odcinek spodobał mi się ze względu na "zamianę" ról Applejack i Rarity, które wiadomo, że mają kompletnie różne osobowości :)

Ocena: 8/10

Filli Vanilli

Prześliczny odcinek! Big Macintosh traci głos, wobec tego nie może wystąpić w koncercie zespołu Ponytones, do którego należy razem z Rarity i innymi. Rarity namawia Fluttershy, aby za pomocą Czarciego Żartu (zioła, głos Fluttershy zmienia się, ang. Flutterguy) zmieniła głos i zaśpiewała za BigMaca. Fluttershy podoba się występowanie - ona chowa się za kurtyną i śpiewa, a BigMac tylko rusza ustami. Niestety wkrótce tajemnica się wydaje. Odcinek dobry, Ponytones jest przeurocze :)
Ocena: 7/10




Twilight Time

Znaczkowa Liga ponownie walczy o znaczki - tym razem przy pomocy Twilight. Klaczki chwalą się tym, że sama księżniczka je przygotowuje, co wzbudza zazdrość w innych małych kucykach. Wszystko zaczyna się komplikować, gdy okazuje się, że reszta maluchów, - w tym Diamond Tiara i Silver Spoon również chcą pobierać lekcje u Twilight. Znaczkowa Liga musi wszystko odkręcić. Odcinek ciekawy, w tle pojawia się dużo fajnych kucyków. Nareszcie widzimy, że Twilight jest sławna - bo dziwne było to trochę, że jest księżniczką, a nikt nie zwraca na to uwagi. Tutaj mamy książkowy przykład fanowskiego osaczenia, w końcu :D
Ocena: 6/10


Kolejna część w ciągu tygodnia lub w sobotę, kucyki! Mam nadzieję, że się podobało. Aktualnie wersję z polskim dubbingiem możecie oglądać w
nd 8/06, g. 19:50
pon 9/06, g. 11:10
pon 9/06, g. 19:50
wt 10/06, g. 11:10
wt 10/06, g. 19:50
Pozdrawiam serdecznie!

niedziela, 1 czerwca 2014

039. Kucykowe zamieszanie, czyli 4 sezon My Little Pony cz.2

Kolejna część przygód My Little Pony.


Power Ponies

Super odcinek! Bardzo ciekawie było zobaczyć naszą szósteczkę zamienioną w postacie z komiksu. Twilight i reszta jako superbohaterowie - to był niezapomniany moment. Kucyki musiały stawić czoła superzłoczyńcy imieniem Mane-iac. Najpiękniejszym momentem była zamiana Fluttershy w ogromnego potwora - było to nawiązaniem do znanej postaci komiksowej, Hulka (oczywiście był to ukłon w stronę fanów, gdzie często "mocą" spokojnej Fluttershy jest zamiana we wściekłego potwora Flutterhulka, tak jak Bruce Banner zamieniał się w Hulka). 
Ocena: 9/10

Bats!

Odcinek z niesamowitą piosenką o tytule "Bats!". Wampirze nietoperze atakują sad Applejack, która chce je wygonić, ale Fluttershy się jej sprzeciwia. Wkrótce Fluttershy sama zamienia się w nietoperza, co powoduje wiele dziwnych sytuacji :D Myślę, że odcinek byłby lepszy, gdyby wszystkie kucyki ukazały się jako wampiry, ale w sumie, to nie było tak źle. Okazuje się, że jednak Fluttershy miała rację i nietoperze powinny zostać w sadzie. Piosenka o wampirach ciekawie ukazuje "mroczną" i "jasną" stronę kucyków. 
Ocena: 7/10


Rarity Takes Manehattan

Ten odcinek z pewnością znajduje się w liście moim Top10 tego sezonu. Rarity wyjeżdża, aby projektować sukienki dla znanej projektantki mody. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem - Rarity zabiera swoje przyjaciółki, ale jest tak zajęta swoją pracą, że nie zauważa, iż rani resztę kucyków. Rarity śpiewa piosenkę wraz z repryzą, która jest naprawdę wspaniała. Pojawia się tam postać kucyka Coco Pommel, która jest doprawdy urocza - odcinek zawiera również wiele nawiązań do modowej kultury (nawet sama nazwa "Manehattan" pochodzi od miasta "Manhattan). Również znowu pojawia się fanowski moment - kucyk ze znaczkiem Grumpy Cat. 
Ocena: 9/10


Pinkie Apple Pie

Tak uroczego odcinka już dawno nie widziałam! Pinkie Pie chce pewności, że jest spokrewniona z rodziną Apple, tak więc Applejack, Apple Bloom, Big Mac, Pinkie Pie i Babcia Smith wyjeżdżają do ich krewnej, która posiada spis całej rodziny. Po drodze rodzina wpada w dużo kłopotów, które narażają ich więzi na próbę. Pinkie Pie ma przy tym wiele frajdy. Na szczęście wszystko dobrze się kończy i docierają do krewnej. Okazuje się, że to nie więzi są najważniejsze, tylko to, co łączy kucyki nawet w tych najgorszych chwilach.
Ocena: 7/10




Rainbow Falls

W tym odcinku Rainbow Dash i jej drużyna z Ponyville stawiają się w lotach kwalifikacyjnych do Equestriańskich Igrzysk. Jednakże Wonderbolts z Cloudsdale oferują pegazowi lepszą posadę. Rainbow musi wybrać, co jest ważniejsze - kariera czy przyjaciele. W odcinku jest dużo ciekawych postaci, ale co najważniejsze... DERPY HOOVES DERPY HOOVES DERPY HOOVES. Nie jest żadnym cameo, jest normalną postacią, która startuje w igrzyskach, pokazuje się i to jest WSPANIAŁE. Jeżeli ktoś nie wie, kim jest Derpy Hooves, to niech czeka na mój wpis o postaciach drugoplanowych z MLP.
Ocena: 8/10


Kolejna część za tydzień, kucyki! Mam nadzieję, że się podobało. Aktualnie wersję z dubbingiem  możecie oglądać w
nd 8/06, g. 19:50
pon 9/06, g. 11:10
pon 9/06, g. 19:50
wt 10/06, g. 11:10

wt 10/06, g. 19:50
Pozdrawiam serdecznie!

niedziela, 25 maja 2014

038. Kucykowe zamieszanie, czyli 4 sezon My Little Pony cz.1

Witajcie. Sezon czwarty serialu "My Little Pony" zakończył się 10 maja wraz z emisją ostatniego odcinka "Twilight's Kingdom", który został podzielony na dwie części. Sezon posiadał dwadzieścia sześć odcinków.

Sezon trzymał poziom, jednak nie był tak dobry jak sezon trzeci, który notabene posiadał tylko trzynaście odcinków.

Uwaga! Recenzje zawierają spoilery.

Princess Twilight Sparkle - Part 1

Jak na początek - dobry odcinek. Uważam, że był zdecydowanie lepszy od otwarcia 2 sezonu. Mane 6 musi stawić czoła Discordowi, który po części nieświadomie sprowadził na Equestrię niebezpieczne kolczaste pnącza oraz więzi Księżniczki. Jedynym sposobem aby się ich pozbyć jest znalezienie Drzewa Harmonii. Twilight Sparkle musi sobie poradzić z odpowiedzialnością, jaką wymusza na niej rola księżniczki. Odcinek jest niezły, jest troszeczkę akcji. Jest również pokazany moment przemiany Księżniczki Luny w Nightmare Moon.
Ocena: 7/10



Princess Twilight Sparkle - Part 2

Również świetny odcinek. Kontynuacja historii o wygnaniu Luny na księżyc. Przepięknie ukazana walka Celestii i jej siostry. Cieszę się, że dali wątki z przeszłości Equestrii, ponieważ to także jest bardzo ważnym elementem serialu. Ukazanie przemiany Discorda w kamień wyszło równie dobrze. Twilight musi dotrzeć do Drzewa Harmonii znajdującego się w Lesie Everfree - jednak tym razem chce zrobić to sama. Na szczęście w końcu cała szóstka dociera do Drzewa i oddaje Klejnoty. Księżniczki są uratowane, a Twilight znajduje skrzynkę z 6 dziurkami do kluczy. Zagadka ciągnie się przez cały sezon.
Ocena: 8/10


Castle Mane-ia

Twilight, Spike i reszta wyruszają do dawnego zamku Celestii i Luny, który okazuje się być nawiedzony przez Kucyka Cieni, co przysparza im wiele problemów. Odcinek jest zabawny i ciekawy - kucyki podróżują po zamku, cały czas wpadając w panikę i przerażenie. Ich reakcje, dialogi i strach sprawiały, że cały czas się śmiałam. W odcinku również pojawia się Angel, który jak zwykle szantażuje Fluttershy. Nie wiadomo, co się dzieje z Pinkie. Ktoś gra na organach, co jeszcze bardziej wprawia kucyki w przerażenie. Ostatecznie okazuje się, że to Pinkie Pie gra na organach, ten mały szaleniec :D 
Ocena: 10/10



Daring Don't


Książka o Daring Do się opóźnia. Rainbow Dash zaczyna się niecierpliwić, więc cała szóstka zaczyna szukać autorki książek - A.K Yearling, aby pomóc jej w pisaniu. Okazuje się, że autorka to naprawdę Daring Do. Pisarce zostaje odebrany złoty pierścień, więc Daring wyrusza na poszukiwanie przedmiotu, a za nią podąża Mane 6.  Następnie Ahuizotl chwyta Do i przytwierdza go do ściany nad wodą aby się utopiła, po czym idzie odprawić ceremonię z pierścieniem, dzięki któremu w Equestrii zapanuje susza. Ten moment przypomina fabułę jednego z filmów o Indianie Jonesie, co spodobało mi się. Rainbow dociera na miejsce i pomaga Do uwolnić się z pułapki. Kucyki się zaprzyjaźniają. 
Ocena: 6/10

Flight to the Finish


Małe kucyki dostają szansę na niesienie flagii podczas uroczystości otwarcia Equestriańskich Igrzysk w Kryształowym Królestwie. Znaczkowa Liga postanawia za wszelką cenę to wygrać. Mają wspaniały pokaz, ale zostaje on wyśmiany przez Diamond Tiarę i Silver Spoon, ponieważ Scootaloo nie potrafi latać. Kucyk załamuje się i za wszelką cenę chce się tego nauczyć, przez to psując cały poprzedni występ. Na szczęście w końcu przekonuje się, że to nie latanie jest najważniejsze, tylko to, co potrafi robić najlepiej. Odcinek wspaniale pokazuje przyjaźń i oddanie Znaczkowej Ligii. Również jest pierwsza piosenka - że nie ważne, czy jesteś jednorożcem, ziemskim kucykiem czy pegazem, 

zawsze jesteś wartościowy i możesz wszystko!
Ocena: 7/10

Dziękuję za komentarze, kucyki! Aktualną wersję z polskim dubbingiem możecie oglądać w
nd 8/06, g. 19:50
pon 9/06, g. 11:10
pon 9/06, g. 19:50
wt 10/06, g. 11:10

wt 10/06, g. 19:50
Pozdrawiam!

niedziela, 7 lipca 2013

017. Za co kochamy My Little Pony cz.1

Cóż, nie wiem, czy każdy słyszał o tym serialu. Jedni są zagorzałymi fanami, inni hejtującymi przeciwnikami. Ja zaliczam się do pierwszej grupy, z czego jestem dumna xD
Jak w temacie, zanalizujemy w kilku punktach to, za co kochamy MLP.
Zaczynamy!
PS Post został napisany w celach humorystycznych, więc nie bierzcie tego na serio. Serial jest naprawdę świetny!

1. Barwne postacie

Cała szóstka głównych bohaterów jest rewelacyjna. Każdy kucyk ma dobrze zarysowany charakter, postacie nie są płytkie. Nie spotkamy się tutaj z "wypaczeniem" charakterów, jak to było w poprzednich generacjach.

Rainbow Dash - narcystyczna chłopczyca uwielbiająca być w centrum uwagi. Jest także bardzo lojalna wobec przyjaciół. Ma swoich wielkich idolów, potrafi tworzyć tęczę. Arogancja, lenistwo i sport to jej trzy (?) imiona.







Twilight Sparkle - bardzo mądry, pokorny i sceptyczny mól książkowy. Twiliy czasami się wymądrza, ale jest także dobra i przyjacielska. Zna się na magii. Nigdy nie chciałaby zawieść swoich przyjaciół, a szczególnie księżniczki Celestii. Studiuje magię przyjaźni, potwierdzając to codziennym wysłaniem listu do księżniczki Mole... *ekhem* Celestii.






Pinkie Pie - różowy kucyk z ADHD. Uwielbia piec babeczki. Jest nadpobudliwa, cały czas się śmieje, chce uszczęśliwiać innych, zamiast chodzić - skacze. Jej szaleństwo ma także drugą stronę - szaleństwa psychopaty. Ogólnie, tego kucyka nie da się opisać, to trzeba zobaczyć!



Rarity - pragnąca sławy i księcia z bajki projektantka. Panikara i przesadna dama. Ma swój butik, szyje cudowne suknie, potrafi poświęcić się dla dobra innych. Jest szczodrobliwa. Mimo że pochodzi z Ponyville, twierdzi, że jest jej przeznaczone zamieszkać w Canterlocie.

Applejack - pracowita i uczciwa kowbojka. Jest przykładem tego, że takie kucyki są "na wyginięciu". Mieszka na farmie ze swoim rodzeństwem i babcią, jej życie to jabłka. Uwielbia sport, dlatego często rywalizuje z Rainbow Dash. Dąży do perfekcji. We wszystkich dziedzinach.






Fluttershy - nieśmiały, cichy i posiadający bzika na punkcie zwierzątek kucyk. Stara się ćwiczyć bycie asertywnym, ale wtedy jest już po prostu wredna. Jej małym przyjacielem jest króliczek Angel, który tak naprawdę dyktuje jej jak żyć. Lubi chodzić z Rarity na zabiegi do spa.



2. Drugi punkt ukaże się w kolejnej części. Mam nadzieję, że może przekonam kogoś do kucyków, w lekko "prześmiewczy" sposób ;)

niedziela, 31 marca 2013

010. I'm having an old friend for dinner... cz.2

Przed nami kolejna część z cyklu "naszego kochanego kanibala". Pod względem powstania jest to drugi film (w tejże kolejności publikuję części), jednakże chronologicznie jest to trzecia część. Warto stworzyć sobie taką oś czasu:

Pod względem powstania filmów/książek:
  1. Milczenie owiec
  2. Hannibal
  3. Czerwony smok
  4. Hannibal. Po drugiej stronie maski
Pod względem chronologicznym:
  1. Hannibal. Pod drugiej stronie maski
  2. Czerwony smok
  3. Milczenie owiec
  4. Hannibal
Nie zamęczając dłużej przechodzę do recenzji.

Ogólnie, to... nawet nie jest tak źle!
"Hannibal" to kontynuacja światowego dzieła z '94 roku. Opowiada ona o życiu po ucieczce z więzienia doktora Lectera, który próbuje nawiązać kontakt z agentką Starling. Jednakże wciąż jest on najbardziej poszukiwanym przestępcą na świecie, więc jego zadanie nie jest ułatwione. W dodatku poluje na niego Mason Verger - szósta ofiara Hannibala w USA. Verger spotykał się z nim na terapii psychologicznej, mającej na celu pomóc mu w walce z pedofilskimi i sadomasochistycznymi skłonnościami.
Lecter nie byłby jednak Lecterem, gdyby nie zrobił mu czegoś okropnego, co popamiętałby do końca życia. Tak więc podał Masonowi narkotyk, wręczył kawałek szkła, kazał mu pociąć sobie twarz, a później nakarmić nią psy. "Sounds charming" - jakby powiedział Hannibal.
Verger wedle planu Lectera popamiętał to do końca życia - jego twarz nie była już twarzą, a marną jej pozostałością. Gdy dowiedział się o ucieczce doktora z więzienia, postanowił sam go złapać. O nie nie nie, nie zamierzał oddać go do więzienia i dostać nagrodę. Zemsta jest słodsza i lepsza od jakiejkolwiek ceny jaką oni mogliby mu dać.
Oczywiście nie robi tego osobiście - wynajmuje szajkę ludzi, których celem jest wytropienie i schwytanie Lectera, jednak na jego trop wpada także oficer florenckiej policji - Rinaldo Pazzi. Ale on też nie jest dobry, pieniądze ze złapania Lectera chce zgarnąć dla siebie itp. itd.
Ale najbardziej nas interesuje PRZEDE WSZYSTKIM Clarice Starling, czyż nie?

Uwaga! W związku z lekko świrniętą głową autorki, ta część recenzji może zawierać spoilery i treści gorszące.

Przegrana bitwa powieści
A więc co tam u naszej Clarice? "Have the lambs stopped screaming"? Oczywiście, że nie! Historia trwa nadal, love story się kręci. Ale czy aby na pewno to jest takie dobre?
Cóż, z przykrością (albo i nie) muszę stwierdzić, że oni i tak kończą w łóżku pod koniec książki. Nie tylko w łóżku. Mieszkają ze sobą, jedzą mózgi przyjaciół Clarice, zbijają filiżanki i zastanawiają się, jakby tu znaleźć w świecie miejsce dla Miszy*, czyje mogłaby zająć? I jak uczynić jej powrót realnym? Tak wiem, te pytania i ogólnie ostatnie moje napaćkane literki mogą się Wam wydawać jakieś dziwaczne, no bo przecież nic takiego w filmie nie było!
HAHAHAHAAH oczywiście, że nie. Któż by wspomniał o odkrywaniu zasobów swojego umysłu i rozwiązywania teorii chaosu podczas, jak to uroczo ujął Thomas Harris, "penetracji Starling"?
Tak. To wszystko było w książce. Hannibal Lecter i Clarice Starling żyją sobie ze sobą jako para kochanków nawet trzy lata później. A w filmie? Kochany kanibal całuje agentkę, ona zakuwa go w kajdanki, ale ten aby się wydostać odrąbuje sobie rękę i ucieka. Zero love story.

Mrau
Które zakończenie jest według Was lepsze? Bardziej realne, przychylające się do w sumie ciekawszej tezy - Hannibal kocha Clarice, ale ona nie odwzajemnia jego uczucia, nigdy nie będzie, choć on ją fascynuje. Prawda, że ciekawsza i tragiczniejsza? Nieodwzajemniona miłość lwa do baranka. 
Druga jest banalna, aczkolwiek mimo swej prostej budowy, wcale się jej nie spodziewałam. Starling miała mocny charakter, nie podejrzewałabym jej o to, że wda się w bliższe stosunki z mężczyzną, który obudził jej wnętrze, ale nigdy nie sprawił, że czuła do niego miłość. Fascynował ją, ale to miłość nie była. A tu hop! Koniec książki, a tu przyjemnie napisana sielanka, para chodzi sobie do teatru, trzyma się za ręce, kocha się - jak z bajki! Tylko, że księżniczka zakochała się w złoczyńcy. 
Dlatego jakim ogromnym zaskoczeniem było dla mnie zakończenie książki! Skoro przez prawie dwie części do niczego nie doszło, wszystko zapowiadało się na to, że jednak oni nie skończą razem, to dlaczego niby teraz mają zostać parą kochanków?! Takie rzeczy owszem, dopuszczalne są w fanfictionach i fandomach, bo w końcu fani bardzo lubią pisać takie rzeczy. Ale sam autor? Mi to się jakoś nie mieściło w głowie.
Wiem. To dziwne. Ale ja już tak mam.
 

Oki doki, podsumowanie ciężkie jak zwłoki  
Tak czy siak powracając do filmu. Jeszcze parę miesięcy temu, po raz pierwszy ujrzawszy "Hannibala" oceniłam go na 9/10. Jednakże po ponownym obejrzeniu filmu, mimo moich ulubionych Clannibalowych** scen, postanowiłam ją trochę zaniżyć. 
Czemuż to? Od początku na rolę Clarice nie pasowała mi Julianne Moore. Była sztywna i twarda. Nie pasowała do roli Starling. Foster była idealna, swoją robotę wykonała perfekcyjnie. A Moore od razu mnie zniechęciła. Chciałam już wyłączyć film, bo po prostu nie mogłam jej oglądać, tak bardzo mnie irytowała. W jednej chwili znienawidziłam Clarice, ale w końcu przypomniałam sobie, że nie mogę uprzedzać się do postaci - wszakże ona nic nie zrobiła.  
To tylko ta irytująca Moore! 
Opamiętałam się jednak i dotrwałam do końca, co wynagrodził mi przecudowny Anthony Hopkins, świetna fabuła (przed filmem nie czytałam książki) i scena z mózgiem, w której to para kochanków zjada sobie płaty czołowe swojego starego znajomego. 
Jednakże nie mogłam znieść Julianne. Gdyby ktoś wpierw obejrzał "Hannibala", to pewnie by mu tak to nie przeszkadzało, ale po zapamiętaniu niesamowitej gry aktorskiej Jodie Foster łatwo można było wpaść w irytację. 
Reszta bez zarzutów, pozostała obsada była nienaganna, film nie przynudzał. Jeśli chodzi o nagrody, to niestety wszystko wypadło słabo - nie powtórzyło sukcesu "Milczenia Owiec". Dziesięć nominacji i jedna wygrana nagroda Saturn "tylko" za najlepszą charakteryzację (nie dziwię się, Gary Oldman [to on GRAŁ W TM FILMIE???!!!] był niesamowicie do siebie niepodobny). To nie wróżyło dobrze filmowi.   
No cóż, wiadomo. Jodie Foster nikt nie zastąpi - dla mnie zawsze to ONA będzie prawdziwą Clarice Starling.


Ocena: 8/10

*o tym kim jest ta postać, dowiedzą się państwo w kolejnej części serii

**Clannibal - od "Clarice" i "Hannibal", pairing

PS Jeśli ktoś przeczytał moją marną recenzję, albo choćby zajrzał na tego bloga, to proszę, niech skomentuje! Weryfikacja jest wyłączona, anonimowi też mogą komentować! Proszę, nawet najmarniejszy komentarz bardzo mnie ucieszy:)
DZIĘ-KU-JĘ <33

środa, 27 marca 2013

009. Szał zakupów w internecie cz.2

Ostatnimi czasy w internecie zrobił się szum na bluz z różnym nadrukami. W tym poście chciałabym polecić parę stron, które ułatwią wam szukanie!

Pierwszą z nich jest www.mrgugu.pl na której jest wiele fajnych, kosztujących 169 złotych bluz. Czas dostawy trwa maksymalnie 21 dni roboczych. Na tej stronie znaleźć również można wiele innych rzeczy takich jak koszulki, bardzo duży wybór leginsów w bardzo dużej ilości wzorów oraz stroje kąpielowe.

Drugą taką stroną jest www.sugarpillsclth.com. Znani są ze swoich bluz w tabletki oraz bluz w "witraże". Kosztują one od 129 do 179 złotych (zależy o printu oraz wykonania) Na ich stornie znajdziecie też koszulki oraz etui na Iphona. Następna strona, której dokładnego linka nie znalazłam (jeśli ktoś znajdzie proszę o komentarz) nazywa się Sexy Sweaters. Dla mnie ma ona do zaoferowania największą ilość bluz oraz wzorów jakie kiedykolwiek widziałam. Jako że jestem wielką fanką Iron Mana oraz jego przygód znalazłam bluzę która idealnie odzwierciedla mój charakter i moje zamiłowanie do filmu Avengers! Jeśli w Google wpiszecie sobie nazwę to od razu powinno wam się wyśwetlić parę stron na których są przykłady różnych bluz. Myślę że każdy może znaleźć tam jaką bluzę dla siebie. 

 

poniedziałek, 11 marca 2013

007. Szał zakupów w internecie cz.1

Każda z nas na pewno nieraz znalazła w internecie rzecz, która została jej w pamięci przez dłuższy okres czasu. Chciałybyśmy sobie ją kupić ale cena tej rzeczy nas przeraża. Niestety jeśli chodzi o ubrania znanych projektantów cena na pewno nie spadnie poniżej 1,000 złotych, lecz są również sklepy gdzie moda daje przyjemność kobietom i nie muszą zaglądać do portfela czy coś im jeszcze zostało. Dzisiejszy post poświęcony będzie znanym projektantom mody!
  
Jeśli chcemy kupić rzeczy od znanych projektantów zapraszam na stronę net-a-porter.com (wszystkie linki podam na końcu) Można tam znaleźć cały asortyment ubrań oraz akcesoriów od Stelli McCartney oraz Lanvina.              Na tej stronie niestety trzeba płacić €EURO€. Jeśli jednak nie chcę nam się wydawać niezbędnych dolarów zapraszam na stronę matchesfashion.com. To właśnie tam znajdziecie ubrania i akcesorię od np. Alexandra McQueen-a oraz Christiana Louboutina. 
    
Jedną ze stron na której możemy kupić torebki oraz inne akcesoria (za polskie pieniądze) jest ferinel.pl Niestety jest ona jeszcze w pracy więc nie znajdziecie tam dostępnych produktów, za to możecie je znaleźć na facebook-u. Mają do dyspozycji najnowsze torebki Michaela Korsa, które są po prostu obłędnie piękne. Jeśli chcemy znać ich cenę, trzeba napisać do nich maila, jednak sądzę, że kosztują około 500 może i nawet 1,000 złotych.

piątek, 1 marca 2013

006. I'm having an old friend for dinner... cz.1

"I ate his liver with some fava beans and nice Chianti" - cytat z filmu, który powinien obejrzeć każdy kinomaniak. "Milczenie Owiec" to obowiązkowa pozycja dla fanów kina, ale nie tylko.
Z okazji 22 lecia filmu (które minęło 14 lutego), postanowiłam co tydzień publikować recenzję każdego z czterech filmów o Hannibalu Lecterze, zaczynając od daty powstania.
Film, którym zajmuję się dzisiaj, opowiada o agentce Clarice Starling, która zostaje zwerbowana do zapoznania się ze sprawą Bufallo Billa - mordercy obdzierającego ze skór swoje ofiary. Jej zadaniem jest wyciągnięcie informacji od psychiatry-kanibala skazanego za wielokrotne mordy - doktora Hannibala Lectera. Jednak pomiędzy agentką i mordercą rodzi się dziwna więź. Hannibal chce, aby w zamian za informacje dotyczące Bufallo Billa Clarice dzieliła się z nim wspomnieniami ze swojego dzieciństwa.                                  Pewnie nie wydaje się Wam to ciekawe, czytając mój marny opis. Ja po prostu nie potrafię wyrazić perfekcyjności tego filmu.
Co jest fenomenem tej historii?
Fenomenem tego filmu jest z pewnością wspaniała obsada - kapitalny Anthony Hopkins w roli Hannibala Lectera. Przerażał, a jednocześnie przyciągał widza swoją tak perfekcyjnie oddaną postacią, swoją mową, gestami itp. Dla niego samego z pewnością warto obejrzeć ten film. 
Anthony Hopkins zrobił coś niezwykłego - on nie grał postaci. On nią po prostu był. Potrzeba naprawdę niezwykłych umiejętności aktorskich, aby sama postać Lectera stała się kultowa. Nie mógł zagrać tego lepiej. Nikogo nie dziwi Oscar, którego dostał. Amerykański Instytut Filmowy przyznał w 2005 roku słynnej kwestii Hannibala 21 miejsce w kategorii 100 najlepszych kwestii filmowych wszech czasów oraz 1 miejsce w kategorii 100 najlepszych bohaterów i złoczyńców wszech czasów w roku 2003. Hopkins był po prostu fe-no-me-na-lny.
Także Jodie Foster zagrała bardzo dobrze, jednak według mnie, trochę w tym filmie przysłaniał ją Hopkins. Aktorka także wygrała Oscara, a postać przez nią odgrywana również została umieszczona w "100 bohaterach i złoczyńcach..." na miejscu 6. Foster spisała się znakomicie.
Akcja rozkręca się powoli (chociaż w sumie można powiedzieć, że jest jej bardzo mało) jednak z każdą chwilą wzrasta napięcie widza. Nie ma momentów nudnych lub niepotrzebnych - każdy element jest istotny i prowadzi do drugiego. To lekkie napięcie i podekscytowanie sprawiło, że film stał się takim arcydziełem.
Jednak zdecydowanie największą zaletą tego filmu są rozmowy agentki Starling z doktorem Lecterem. To, jak mężczyzna powoli naprowadza ją na kolejne tropy, a ona dzieli się z nim szczegółami dotyczącymi swojego życia sprawia, że zawiązuje się między nimi dziwna więź. To ona powoduje, że wprost nie możemy się doczekać kolejnego spotkania Clarice i Hannibala. To, co dzieje się między nimi jest naprawdę bardzo ciekawe - żadne nie może bez siebie funkcjonować. Aby się jedno dowiedziało się czegoś od drugiego, musi samo odsłonić cząstkę swojej duszy.
Szczególnie niesamowity jest moment, w którym Clarice przychodzi do Lectera i rozmawia z nim o krzyku owiec. Opowiada mu historyjkę ze swojego dzieciństwa, w której budzi się w nocy słysząc rozpaczliwy płacz owiec. Zabiera jedno jagnię i ucieka z nim do lasu. "Pomyślałam... ze jeżeli uratuję choć jedno, to one zamilczą..." - mówiła. Jest to jeden z najważniejszych momentów w filmie. A gdy po agentkę przychodzi eskorta i zabiera ją do samolotu, Hannibal przypomina jej o aktach, które mu zostawiła. Starling wyrywa się agentom i podbiega do Lectera. I właśnie wtedy możemy obserwować jeden z najpiękniejszych momentów światowej kinematografii - jest to o wiele bardziej romantyczne niż tysiące pocałunków, śpiewania pod balkonem i kolacji przy świecach. Ten sam DOTYK. Muśnięcie.
Nie można także zapomnieć o innych szczegółach, które powodują, że ten film jest tak niesamowity. Choćby o słynnej ćmie, scenie ucieczki z więzienia (to dopiero było napięcie!)... Dużo by wymieniać.
Naprawdę, ten film ma mnóstwo zalet i powodów, aby go obejrzeć. To wszystko składa się na fenomen „Milczenia owiec”.
Czy film jest taki jak książka?
Niemalże identyczny. W filmie zawarto prawie wszystko, co było w książce. Są nieznaczne odstępstwa od oryginału, nie mające wpływu na ogólny obraz. Książkę także bardzo polecam. Chociaż mogę powiedzieć, że to chyba jedyny według mnie przypadek, gdzie to właśnie film jest lepszy od książki. A nie na odwrót.
Co mogę dodać na koniec? Jedynie to, że dla mnie ten film jest arcydziełem. Wszelkie pozytywne opinie są jak najbardziej uzasadnione.   
Oczywiście wiele osób mówi, że ten film jest przeceniony przez poprzednie pokolenie, ale nie zgadzam się z tym. Znam wiele osób, które tak jak ja są pasjonatami "Milczenia Owiec" a są w moim wieku.
A więc żegnam się z Państwem i dziękuję za przyjemny wykład (co ciekawe, słowo "wykład" znaczy po angielsku "lecture", od którego pochodzi nazwisko naszego słynnego kanibala).
I pamiętajcie o zasadzie obowiązującej już dzisiaj na całym świecie - Quid pro quo.

Ocena: 10/10